Reklama
Reklama

Czy kamienicy przy Wileńskiej 11 grozi zawalenie? Zdaniem Ratusza i PINB po pożarze takiego zagrożenia nie ma

Praska, XIX-wieczna czynszówka przy ul. Wileńskiej 11, nie stanowi żadnego zagrożenia dla pieszych i okolicznych bloków. Ten rozpadający się budynek, o popękanych ścianach, wybitych oknach i wrażliwych stropach, jest całkowicie bezpieczny — tak mniej więcej można podsumować odpowiedź władz miasta. Chodzi o starą kamienicę, która już w 2017 roku zdaniem Państwowej Inspekcji Nadzoru Budowlanego, groziła zawaleniem.
Czy kamienicy przy Wileńskiej 11 grozi zawalenie? Zdaniem Ratusza i PINB po pożarze takiego zagrożenia nie ma
Czynszówka przy ul. Wileńskiej 11 od siedmiu lat trwa w prawnym limbo

Źródło: Google Maps

Kamienica groziła zawaleniem już siedem lat temu

Historia starej czynszówki wznoszącej się przy ul. Wileńskiej 11, na terenie Pragi-Północ, trwa już ponad siedem lat. Konflikt między właścicielem — który posiada 3/4 nieruchomości — oraz władz miasta, do których należy pozostałe 25 proc., skutecznie uniemożliwia remont rozpadającego się gmachu. Sytuacja była na tyle tragiczna, że w 2017 roku Państwowa Inspekcja Nadzoru Budowlanego wezwała wszystkich lokatorów do opuszczenia budynku i wyprowadzki. Jaki był tego powód? Zdaniem specjalistów istniało zagrożenie kaskadowego runięcia stropów. Chodzi o decyzję o numerze III OT/521/2017 z 08.09.2017 roku.

Pod gruzami mogliby się znaleźć nie tylko mieszkańcy, ale i postronni piesi oraz lokatorzy sąsiednich budynków.

Niestety konflikt prawny między właścicielem a miastem nie został jeszcze zakończony. Tym samym obie strony mają prawnie związane ręce, jeśli chodzi o możliwość remontu czynszówki. Budynek jedynie stoi i dalej się rozpada.

Mimo eksmisji kamienica zyskała nowych mieszkańców

Minęło siedem lat, a do sprawy powróciła miejska radna Karolina Zioło-Pużuk z klubu Lewica-Miasto Jest Nasze-Razem. Jej zdaniem władze miasta nie podjęły wystarczających środków, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom ul. Wileńskiej. Co więcej, do kamienicy mieli wprowadzić się nowi lokatorzy”. Mowa oczywiście o osobach w kryzysie bezdomności.

- Mimo zabezpieczeń w budynku przebywają osoby w kryzysie bezdomności, a zawalenie się budynku jest zagrożeniem nie tylko dla nich, ale także dla innych użytkowników okolicznych budynków oraz ulicy. Rozumiem całkowicie, że miasto czeka na wyrok, aby móc podjąć jakiekolwiek kroki w stosunku do budynku, ale nie rozumiem, dlaczego, wiedząc o zagrożeniu, nie są podejmowane działania dotyczące ochrony budynku przed zawalaniem, co jest bezpośrednim zagrożeniem dla mieszkańców, znajdującej się przecież niemal w centrum miasta — komentuje miejska radna.

Miasto w odpowiedzi na interpelację radnej odpowiada — zagrożenia nie stwierdzono.

Mimo krat, łańcuchów i drewnianych płyt w kamienicę zamieszkują osoby w kryzysie bezdomności / autor: Helena Dziekońska

Pożar oddalił ryzyko zawalenia?

Zdaniem miejskich urzędników obecne środki bezpieczeństwa są wystarczające. Powołują się oni na nową decyzję PINB z 2024 roku, wydanej bezpośrednio po pożarze dokładnie tej samej kamienicy. Jak czytamy w dokumencie „bezpośredniego zagrożenia zawalenia się budynku nie stwierdzono. Zagrożenia bezpieczeństwa dla sąsiednich nieruchomości nie stwierdzono.

- Nieruchomość jest regularnie zabezpieczana przed dostępem osób trzecich, wszyscy mieszkańcy zostali z niej wykwaterowani. Dodatkowo wyjaśniam, że wydatkowanie środków publicznych musi mieć uzasadnienie prawne. Prezydent m. st. Warszawy, posiada mniejszościowy udział w kamienicy. Nie może więc wydatkować publicznych środków z budżetu na zadania wykraczające poza obowiązki narzucone decyzjami PINB. Stanowiłoby to naruszenie dyscypliny finansów publicznych — wyjaśnia Tomasz Mencina, zastępca prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Jak pisała w sierpniu Stołeczna, sprawa Wileńskiej 11, po licznych perturbacjach prawnych, znajduje się obecnie w komisji reprywatyzacyjnej Ministerstwa Sprawiedliwości. Ratusz ma cierpliwie wyczekiwać decyzji, jaką podejmie ten organ. Ewentualnością jest prawomocne orzeczenie sądu w sprawie o zniesienie współwłasności. Obecny właściciel i jego siostra nie zamierzają jednak dać za wygraną. 

Póki co kamienica została pozostawiona sama sobie. Jej stan będzie się jedynie pogarszał.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama
Reklama