25 sierpnia 1896 roku ulicami Warszawy przejechał jeden z pierwszych samochodów na ziemiach polskich. Za kierownicą pojazdu siedział Stanisław Grodzki – przedsiębiorca, pasjonat techniki i późniejszy pionier rodzimej motoryzacji. Nowinka wzbudzała ogromne zainteresowanie, choć na jej zakup mogli sobie pozwolić wyłącznie najzamożniejsi.
Pod koniec XIX wieku warszawskie ulice należały przede wszystkim do powozów, dorożek i wozów konnych. Widok pojazdu poruszającego się bez pomocy zwierząt musiał więc robić na mieszkańcach stolicy ogromne wrażenie.
Człowiekiem, który postanowił sprowadzić tę techniczną nowość do Warszawy, był Stanisław Grodzki. Urodzony w 1866 roku przedsiębiorca przejął rodzinną firmę „Alfred Grodzki”, zajmującą się sprzedażą maszyn, narzędzi oraz innych produktów potrzebnych w rolnictwie.
Benz i Peugeot dotarły koleją
Podczas podróży do Francji i Niemiec Grodzki zainteresował się rozwijającą się motoryzacją. Podpisał umowy, dzięki którym został przedstawicielem niemieckiej marki Benz i francuskiego Peugeota na terenie Królestwa Polskiego.
Dwa sprowadzone przez niego samochody dotarły koleją do Warszawy 20 sierpnia 1896 roku. Następnie przewieziono je na konnych platformach do siedziby przedsiębiorstwa przy ul. Senatorskiej 33. Pierwsze próby przeprowadzono na firmowym podwórzu. Kilka dni później pojazdy były gotowe do wyjazdu na ulice miasta.
Historyczna jazda przez centrum miasta
Rankiem 25 sierpnia Grodzki osobiście poprowadził jeden z samochodów, a za kierownicą drugiego usiadł mechanik. Próba w ruchu miejskim trwała niespełna godzinę i wywołała duże zainteresowanie warszawiaków.
Po południu Benz wyruszył w dłuższą trasę. O godz. 18 wyjechał z posesji przy ul. Senatorskiej, następnie skierował się w stronę Miodowej, Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu. Dotarł do placu Trzech Krzyży, gdzie zawrócił i tą samą drogą wrócił na Senatorską.
Współczesna prasa przedstawiała automobil jako niezwykły „powóz bez koni”. Pojazd mógł osiągnąć prędkość około 20 wiorst na godzinę, czyli nieco ponad 21 km/h. Pod koniec sierpnia automobil został także sprawdzony przez przedstawiciela ówczesnych władz. Po ocenie hamulców i zwrotności uzyskał zgodę na poruszanie się po mieście.
Samochód kosztował kilka lat pracy
Pierwsze automobile pozostawały dobrem luksusowym. Najtańszy model dwuosobowy kosztował około 1350 rubli, natomiast cena dużej, sześcioosobowej karety z pięciokonnym silnikiem sięgała 3400 rubli.
Dla porównania warszawski robotnik zarabiał wówczas zazwyczaj od 20 do 25 rubli miesięcznie, a najniżej opłacani urzędnicy otrzymywali około 30–40 rubli. Zakup najtańszego samochodu wymagałby więc przeznaczenia na ten cel pełnych zarobków z kilku lat.
Pierwszy prywatny nabywca znalazł się już we wrześniu 1896 roku. Automobil kupił Karol Temler, warszawski przemysłowiec związany z garbarnią „K. Temler i A. Szwede”.
Automobil jako rozwiązanie ekologiczne
Choć dzisiaj transport samochodowy kojarzy się z emisją spalin i zanieczyszczeniem powietrza, pod koniec XIX wieku automobil był postrzegany zupełnie inaczej. Uważano go za bardziej przyjazną dla miasta alternatywę wobec transportu konnego.
Tysiące zwierząt poruszających się po ulicach pozostawiały ogromne ilości odchodów. Powodowały one nieprzyjemny zapach, utrudniały utrzymanie porządku i wpływały na jakość powietrza. Niewielka ilość dymu wydobywającego się z rury samochodu wydawała się wówczas znacznie mniej uciążliwa.
Pionier polskiej motoryzacji
Pierwszy przejazd po Warszawie był początkiem motoryzacyjnej działalności Grodzkiego. Rok później przedsiębiorca sprowadził do stolicy motocykl, a następnie odbył pionierską podróż samochodem z Warszawy do Paryża.
W 1900 roku zaprezentował w Warszawie pierwszą motorówkę. Siedem lat później znalazł się natomiast wśród założycieli Towarzystwa Automobilistów Królestwa Polskiego – pierwszej organizacji zrzeszającej miłośników samochodów na ziemiach polskich.

Napisz komentarz
Komentarze