Wraz z końcem wakacji zakończyła się tegoroczna odsłona warszawskiej akcji „Lato w Mieście”. Przez ponad dwa miesiące dzieci pozostające w stolicy mogły korzystać z opieki oraz zajęć sportowych, edukacyjnych i kulturalnych organizowanych w szkołach i miejskich instytucjach.
Tegoroczna edycja „Lata w Mieście” trwała od 29 czerwca do 31 sierpnia. Warszawa przygotowała ponad 39 tys. miejsc na tygodniowych turnusach w przeszło 160 miejskich szkołach, w tym również w placówkach specjalnych. Program od ponad 20 lat jest jednym z głównych elementów wakacyjnej oferty miasta dla uczniów pozostających latem w Warszawie.
Nie tylko zajęcia w szkołach
Feryjne Placówki Edukacyjne zapewniały uczestnikom opiekę przez pięć dni w tygodniu. Programy poszczególnych turnusów były dostosowane do wieku dzieci i możliwości konkretnych placówek.
Oferta wykraczała jednak daleko poza szkolne sale. W organizację wakacyjnego czasu włączyły się warszawskie instytucje kultury, obiekty sportowe i rekreacyjne oraz inne miejskie jednostki. Wśród partnerów znalazły się m.in. Muzeum Warszawy, Muzeum POLIN, Centrum Nauki Kopernik, Miejski Ogród Zoologiczny oraz Stołeczne Centrum Sportu „Aktywna Warszawa”.
Dzieci mogły uczestniczyć w wycieczkach, warsztatach, zajęciach edukacyjnych i sportowych. Przygotowano również około tysiąca specjalistycznych zajęć organizowanych m.in. w domach kultury, bibliotekach, ogrodach jordanowskich oraz ośrodkach sportu i rekreacji. Do dyspozycji uczestników były także boiska, hale i baseny.
Warszawa przeznacza na program miliony złotych
Miasto wydaje na realizację „Lata w Mieście” około 10 mln zł rocznie. Rodzice korzystający z Feryjnych Placówek Edukacyjnych ponosili opłatę za opiekę oraz wyżywienie. Zwolnienia przewidziano dla dzieci, które w ciągu roku szkolnego korzystają z bezpłatnych lub częściowo finansowanych posiłków na podstawie decyzji szkoły lub Ośrodka Pomocy Społecznej.
Tegoroczna edycja zakończyła się 31 sierpnia. Dla warszawskich uczniów oznacza to jednocześnie koniec wakacyjnej przerwy i powrót do szkolnej codzienności.

Napisz komentarz
Komentarze