Reklama
Reklama

Elektryczna władza Warszawy. Na prąd czeka się miesiącami

W jednym przypadku ciągną prąd od sąsiada, w innym czekają na włączenie do sieci siedem miesięcy. W przypadku niektórych inwestycji pojawia się podobny problem — brak prądu. Dlaczego na przyłącze czeka się bardzo długo?
Elektryczna władza Warszawy. Na prąd czeka się miesiącami
Zdjęcie ilustracyjne skrzynek energetycznych.

Autor: Piotr Wróblewski / Raport Warszawski

Ciągną prąd od sąsiada

Między ul. Suwak a tzn. linią radomską otwiera się niewielki park linearny. Ma odczarować łatkę „Mordoru”, która przykleiła się do tego miejsca. Wszystko jest już gotowe, jednak brakuje… prądu. Mimo starań, próśb i pism, firma energetyczna nie podłączyła latarni do sieci.

- Mamy problem z przyłączem energetycznym. Nie możemy porozumieć się z dostawcą (energii – red.), który nie jest w stanie wykonać go w terminie. Dlatego poszukaliśmy alternatywy. Zdecydowaliśmy, że sąsiedni właściciele podadzą prąd ze swojego przyłącza, żeby park mógł być oświetlony. Będzie się świecić co druga latarnia – mówi Olga Rosłoń-Skalińska z Zarządu Zieleni. 

Miasto czeka na uruchomienie swojego przyłącza, ale operator nie jest w stanie wykonać go w terminie. I dalej nie wiadomo, kiedy mu się uda. 

To nie jest jedyna taka sprawa. 

Toaleta czekała na prąd przez siedem miesięcy

W sierpniu pisaliśmy o „słynnej” toalecie w Parku Skaryszewskim. Najpierw przeciągała się jej budowa (to projekt budżetu obywatelskiego na rok 2021), a potem nie można było jej uruchomić z powodu braku podłączenia do sieci. Taka sytuacja trwała siedem (!) miesięcy. 

W sierpniu Stoen Operator, który zajmuje się podłączeniem, informował nas o „nieoczekiwanych przeszkodach”. Miały one być niezależne od firmy. Słyszeliśmy o „szukaniu najlepszych rozwiązań” i o ścisłej współpracy z miastem. Urzędnicy mówią nam, że pięciokrotnie wyznaczano termin przyłączenia toalety do sieci. W końcu, jak ustaliliśmy, licznik został zainstalowany w połowie października. Toaleta obecnie czeka na uruchomienie, które ma nastąpić do końca roku. 

Sytuacja wydaje się kuriozalna. A to tylko dwie inwestycje, które napotykają na te same problemy. Faktyczna skala jest znacznie większa. Czy miasto staje się częściowo zakładnikiem firm, które mogą uruchomić przyłącze?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama
Reklama