Dlaczego Sezam upadł? Koniec pewnej ery w Warszawie
Zmieniły się trendy zakupowe. Ukryty pod ziemią Sezam nie zainteresował już klienteli, która miała do wyboru zakupy online lub w pobliskich dyskontach. Kiedyś można było tam kupić prawie wszystko, a Sezam uchował za najlepiej zaopatrzony sklep w Warszawie. Czasy się zmieniły. Przyzwyczajenia warszawiaków również.
- Naszą ideą było stworzenie miejsca, które jest odpowiedzią na trendy fitnesowe. Warszawiacy, jeżeli chodzi o trendy zdrowotne, wypadają trochę lepiej niż polska średnia - tłumaczą właściciele siłowni. Stąd pomysł, by w miejscu sklepu spożywczego otworzyć siłownię.
Pytaliśmy przedstawicieli siłowni – czy to dobra lokalizacja? Mieszkańców, którzy na stałe mieszkają w okolicy, jest niewielu. Jednak zdaniem właścicieli, bliskość stacji metra i centralny punkt na mapie Warszawy ma przyciągać ludzi żyjących w wielkomiejskim biegu. - To dosyć ciekawe miejsce, dlatego że tak naprawdę niewielu ludzi tutaj mieszka: wokół są same biurowce, natomiast ogromnie dużo ludzi tutaj przebywa. Chcemy, aby mogli wpleść trening w swój grafik: przyjeżdżając do biura, metrem, przed randką, w trakcie przerwy czy jako aktywne spotkanie towarzyskie - mówią przedstawiciele sieci Zdrofit.

Nowoczesność spotyka historię. Oryginalna ściana z czasów PRL-u
Nowy klub nie odwraca się od przeszłości. Architekci postanowili zachować elementy oryginalnej struktury, łącząc nowoczesność z historią.
- Podjęliśmy wyzwanie, żeby zachować jak najwięcej oryginalności. Ta ściana, która jest tutaj za państwem, to jest oryginalna ściana, która została zachowana. Specjalnie to zrobiliśmy, żeby zostawić troszeczkę tej historii, tej kultury i połączyć ją z nowoczesnością – tłumaczył nam przedstawiciel firmy. Powieszono na ścianie także oryginalne zdjęcie z czasów świetności Sezamu.

Przewodnik warszawski, Piotr Wierzbicki, przybliżył burzliwe dzieje tego miejsca. Przed wojną stała tu okazała kamienica, która ustąpiła miejsca nowoczesnemu, modernistycznemu gmachowi, nawiązującemu do budynku Poczty Głównej. Jego głębokie podziemia były kwaterą Wojskowego Instytutu Geograficznego w 1939 roku, a później ostatnią kwaterą Armii Krajowej podczas Powstania Warszawskiego.
Po wojnie, w morzu ruin, powstała tu „parterowa Marszałkowska” – prowizoryczne sklepy i zakłady usługowe w przyziemiach zburzonych kamienic. Prawdziwa rewolucja nadeszła z budową Ściany Wschodniej. Sezam, otwarty w 1969 roku, był jej ostatnim, wyjątkowym elementem.
- Był diametralnie inny niż Warszawa, Junior czy Smyk, dlatego że nie był przeszklony. To było takie pudło z niewielką ilością okien, wykonane z walcowanej blachy aluminiowej. To dawało fantastyczny efekt wieczorem – opowiada Wierzbicki. - Sezam był na tamte czasy niezwykle nowoczesny – system wentylacji filtrował powietrze osiem razy na godzinę. Był też najlepiej zaopatrzonym sklepem w mieście, obleganym przez mieszkańców.

Od McDonald'a, przez klub undergroundowy do... siłowni. Dzika era transformacji
W nowych realiach po 1989 roku taras Sezamu został przebudowany na pierwszy w Polsce McDonald's, którego otwarcie w 1992 roku pobiło rekord świata – pierwszego dnia przyszło 45 tysięcy ludzi. Big Mac kosztował wtedy 25 tysięcy złotych (przed denominacją). W podziemiach, w dawnych toaletach publicznych, działał zaś od lat 90. legendarny, klub Underground Music Cafe, znany z ostrej muzyki i jeszcze ostrzejszych imprez.
Otwarcie siłowni Zdrofit w poniedziałek, 1 września wieńczy kolejną transformację tego legendarnego adresu. To już 64. klub tej sieci w Warszawie w tym roku, a nie ostatni. Symbolicznie zamyka to rozdział handlu, a otwiera erę usług i wellness w ścisłym centrum miasta, dostosowaną do potrzeb współczesnych, aktywnych warszawiaków.

Napisz komentarz
Komentarze