W czwartek nad ranem przy ulicy Krasnobrodzkiej na warszawskim Targówku wybuchł rozległy pożar. Ogień objął warsztat oraz salon samochodowy, a unoszący się nad dzielnicą słup czarnego dymu był widoczny z wielu kilometrów. W zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb w czwartek, 23 lipca, o godzinie 5.09. Gdy strażacy dotarli na miejsce, płomienie obejmowały połączone ze sobą budynki warsztatu i salonu samochodowego. Powierzchnię objętą ogniem oszacowano na około 3,5 tys. metrów kwadratowych.
W akcji około stu strażaków
W działaniach uczestniczyło 45 zastępów straży pożarnej, czyli około stu ratowników. Do akcji skierowano również grupę operacyjną Wojewódzkiej Komendy Państwowej Straży Pożarnej oraz specjalistyczną grupę ratownictwa chemiczno-ekologicznego. Strażacy starali się powstrzymać rozprzestrzenianie płomieni na sąsiednie obiekty. Udało im się między innymi ochronić pobliski salon samochodowy.
Akcja gaśnicza trwała około trzech godzin. Ogień zniszczył budynki oraz znajdujące się w nich pojazdy. Spłonęły również samochody zaparkowane na zewnątrz. Świadkowie relacjonowali, że podczas pożaru słyszeli eksplozje, najprawdopodobniej związane z wybuchającymi oponami i elementami pojazdów.
Czarny dym widoczny z centrum Warszawy
Gęsty słup dymu można było dostrzec z odległości kilku kilometrów, między innymi z trasy S8 oraz z centrum stolicy. Ze względu na obecność tworzyw sztucznych i części samochodowych służby apelowały, by mieszkańcy nie zbliżali się do miejsca zdarzenia.
Przeprowadzone pomiary nie wykazały w powietrzu niebezpiecznego stężenia toksycznych substancji. Warunki atmosferyczne sprzyjały unoszeniu się dymu wysoko nad miastem, dlatego – według strażaków – nie stanowił on bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców.
W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. Ruch na pobliskim odcinku trasy S8 odbywał się bez większych utrudnień. Przyczyny pojawienia się ognia będą ustalane przez policję po zakończeniu działań służb i zabezpieczeniu pogorzeliska.

Napisz komentarz
Komentarze