Reklama
Reklama

Ruszył proces Łukasza Żaka. Grozi mu 30 lat więzienia

30 lat więzienia — tyle grozi Łukaszowi Żakowi, oskarżonemu o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Zdaniem biegłych mężczyzna w chwili wypadku był pijany oraz nagrywał swoją jazdę telefonem komórkowym. Właśnie rozpoczął się jego proces w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia.
Ruszył proces Łukasza Żaka. Grozi mu 30 lat więzienia
Ruszył proces Łukasza Żaka.

Źródło: Raport Warszawski

Ruszył proces Łukasza Żaka

We wtorek w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia rozpoczął się proces Łukasza Żaka (sąd zgodził się na podawanie danych oskarżonego i utrwalanie jego wizerunku). Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 roku. 

Jak podaje portal TVN24 Warszawa, oskarżony odmówił składania wyjaśnień i chciał odpowiadać tylko na pytania swojego obrońcy — mecenas Izabeli Ławińskiej. Żak przyznał się do przekraczania prędkości. Przeprosił również rodzinę, w szczególności dzieci zmarłego Rafała P., oraz współoskarżonych, których określił jako „współposzkodowanych”.

Grozi mu nawet 30 lat więzienia

Do wypadku doszło około 1:30 w nocy z 14 na 15 września, na Alei Armii Ludowej, na wysokości przystanku „Torwar”. Łukasz Ż., prowadząc Volkswagena Arteona, zderzył się z Fordem Focusem, w którym podróżowała czteroosobowa rodzina. W wyniku kolizji na miejscu zginął 37-letni Rafał P., a jego żona, Ewelina P., doznała obrażeń zagrażających życiu. Ranni zostali także ich małoletni syn Jakub P. oraz Paulina K., u których obrażenia wymagały długotrwałego leczenia.

- Oskarżony bezpośrednio po zdarzeniu zbiegł z miejsca wypadku, a przestępstwa tego dopuścił się, znajdując się w stanie nietrzeźwości – powiedział prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

Łukasz Żak oskarżony jest o spowodowanie wypadku w ruchu lądowym. Dodatkowo prokuratura postawiła zarzuty pięciu kolegom Żaka — chodzi o nieudzielenie pomocy i poplecznictwo. Jeden mężczyzna usłyszał tylko zarzut poplecznictwa.

Żakowi grozi teraz nawet 30 lat więzienia.

Kierowca z kryminalną przeszłością

Sprawca wypadku był dobrze znany policji. W przeszłości karano go m.in. za oszustwa, przestępstwa narkotykowe, wielokrotną jazdę pod wpływem alkoholu oraz kierowanie pojazdem bez uprawnień. Sąd pięciokrotnie skazywał go za łamanie przepisów drogowych, a mimo to ponownie wsiadł za kierownicę pijany.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama
Reklama