Drewniana perła Pragi
Przy ul. Kawęczyńskiej 26 na Pradze-Północ wznosi się drewniany budynek. Oficyna to unikat na skalę całej dzielnicy, ponieważ stanowi relikt drewnianej zabudowy, niegdyś popularnej po tej stronie Wisły. Obiekt został wybudowany jeszcze w 1890 roku, na zlecenie Edmunda Burkego. Ta jednopiętrowa czynszówka stanowiła część zespołu mieszkalnego, z którego ostała się już jedna kamienica. Po II wojnie światowej oficyna stała się domem komunalnym. Warto dodać, że jego drewniana bryła nie uległa zmianie od przeszło 120 lat.
Budynek jeszcze niedawno był zamieszkany. Ostatni lokatorzy wyprowadzili się z niego ledwie w 2016 roku. Już wtedy w stołecznym biurze konserwatora zabytków wiadomo było, że drewniak trzeba będzie prędzej czy później poddać modernizacji konserwatorskiej. W przeciwnym razie pozostaną z niego jedynie wspomnienia.
Na remont czekaliśmy osiem lat
Na podpisanie umowy przyszło nam czekać długie osiem lat. Nastąpiło to dopiero 28 października 2024 roku. Drugi wtedy już przetarg wygrała firma Max-Bud Tomasza Wójcika. O pieniądze na remont miasto starało się jeszcze od początku 2023 roku. Budżet na restaurację drewniaka Burkego wyniósł łącznie ok. pięciu milionów złotych. Środki pochodziły zarówno od władz Warszawy, jak i z dotacji Rządowego Programu Odbudowy Zabytków.
(3).png)
Planowano wtedy, aby remont przyjął charakter ratunkowy, tj. zaczął się od najbardziej zagrożonych i zdegradowanych fragmentów budynku, tj. drewnianej konstrukcji jego skrajnych części. Zakładano dodatkowo przemurowanie i zabezpieczenie kominów, które groziły zawaleniem oraz wykonanie tymczasowego pokrycia dachu i remontu części fundamentów.
Jak komentują miejscy urzędnicy rok 2024 „był ostatnim momentem na rozpoczęcie prac”, a stan samej oficyny był bardzo zły. W renowacji obiektu nie pomagał również fakt, że oficynę zbudowano z materiałów z odzysku. Mały budżet wynikał z faktu, że kamienica czynszowa, do której przylega oficyna, była budowana z myślą o klasie robotniczej ostatniej dekady XIX wieku.
Prace renowacyjne postępują
Remont jednak trwa już od ponad pół roku. Jak przekazuje konserwator po zdjęciu szalówki oraz skuciu tynków odkryto konstrukcję budynku. Dzięki czemu można było dokładnie ocenić jej stan.

„Obecnie wymieniane są zdegradowane elementy konstrukcji sumikowo-łątkowej, więźby dachowej i belek stropowych. Przed każdą wymianą drewna dokonywana jest komisyjna selekcja, tak aby zachować jak najwięcej oryginalnej substancji. Historyczna stolarka okienna i drzwiowa poddawana jest konserwacji. Wtórne okna i drzwi zostaną wymienione na nowe z przywróceniem historycznych podziałów” - przekazują urzędnicy.
Podczas badań konserwatorskich odkryto, że drewniak był pierwotnie pomalowany farbą: elewacja na kolor brązowy, a drzwi i okna wraz z dekoracyjnymi elementami wokół nich na zielono.
Co ciekawe na niektórych wewnętrznych ścianach budynku zachowała się barwna polichromia. Przed skuciem tynków konserwatorzy ostrożnie wykonali transfery najcenniejszych wymalowań. Po remoncie wrócą na swoje miejsce, pozostałe zostaną zrekonstruowane. Same prace mają się zakończyć jeszcze w 2026 roku.
Napisz komentarz
Komentarze