Reklama
Reklama

Bezlitosny raport o alkoholu. Lewica i Miasto Jest Nasze składają projekt Stop Alko Lobby w Sejmie

80 procent młodych Polaków poniżej 30. roku życia piło alkohol te w wakacje, a blisko połowa zaczęła pić jeszcze przed osiemnastką – wynika z nowego ogólnopolskiego raportu dotyczącego alkoholu. W odpowiedzi na te zatrważające dane oraz po głośnej porażce w Warszawie – Lewica i Miasto Jest Nasze składają w Sejmie projekt ustawy, która ma zdmuchnąć butelkę nie tylko ze stolicy, ale z całego polskiego krajobrazu.
Bezlitosny raport o alkoholu. Lewica i Miasto Jest Nasze składają projekt Stop Alko Lobby w Sejmie

Źródło: Agata Diduszko-Zyglewska

Warszawa mówi „stop”. Rząd ma zadecydować

Czwartkowa sesja Rady Warszawy zamieniła się w polityczne pole bitwy, a stawką była miejska „cisza nocna”. Prezydent Rafał Trzaskowski wycofał swój projekt uchwały ograniczającej nocną sprzedaż alkoholu w trakcie obrad, poprzez swojego pracownika. Na sesji nawet się nie pojawił. Projekt klubów Lewica-Miasto Jest Nasze został z góry odrzucony, większością klubu rządzącego (KO). Stołeczni koalicjanci, Lewica i Miasto Jest Nasze poszli więc do Sejmu, gdzie przy wsparciu swoich kolegów z parlamentarnych ław, zaproponowali nowy, szerszy projekt.

To, o co walczymy od lat w Warszawie, wchodzi wreszcie do ogólnopolskiej debaty politycznej. Kolejne ugrupowania już zapowiadają swoje projekty – mówiła na sejmowej konferencji stołeczna radna Marta Szczepańska z MJN. – Chciano nam odciąć tlen, a okazuje się, że wietrzymy całą Polskę z alkoholu – skwitowała.

Agnieszka Diduszko-Zyglewska, przewodnicząca klubu Lewica-MJN, nie kryje rozgoryczenia: 

Rozwiązanie krajowe i systemowe sprawią, że takie sytuacje nie będą mogły się zdarzyć. Konsultacje z mieszkańcami, wskazywały 80% poparcia. (...) W tej sprawie wypowiedział się też komendant Policji Stołecznej, Okręgowa Rada Lekarska, Straż Miejska. I oto w czwartek wydarzyły się rzeczy, które nas jako radnych absolutnie zszokowały - opowiada Diduszko-Zyglewska.

„Zero Procent Prawdy”. Młodzi Polacy toną w alkoholu?

Kontekstem dla politycznych działań jest raport fundacji GrowSPACE pt. „Jak Polacy piją w wakacje?”, będący częścią kampanii „Zero Procent Prawdy”. 

Aż 64,22% ankietowanych dorosłych Polaków przyznaje, że chociaż raz sięgnęło po alkohol podczas wakacji 2025. Chociaż mówi się ostatnio w przestrzeni publicznej, że pokolenie Z rezygnuje z picia alkoholu — okazuje się, że dane są i tutaj bezlitosne. Wśród młodych dorosłych (18-29 lat) odsetek ten rośnie do zatrważającego poziomu - 78,2%. Tylko co piąta młoda osoba nie piła w wakacje w ogóle.

Prowadzona przez nas kampania oraz drugi już sondaż pokazują, że Polacy piją dużo, wybierając piwo jako główny napój alkoholowy. Masowo atakuje się nas reklamami w każdej postaci – komentuje Jan Pieniążek, koordynator kampanii.

Raport odsłania również mroczne oblicze wczesnej inicjacji: 44,77% badanych przyznało, że pierwszy raz piło alkohol przed 18. rokiem życia, a 6,85% – mając mniej niż 14 lat. Wiek inicjacji alkoholowej jest, zdaniem specjalistów, dużo niższy w dużych miastach, jak Warszawa. Co dziesiąty warszawiak wypił alkohol jeszcze przed 14. rokiem życia. Jednocześnie 90,52% Polaków uznaje, że spożycie alkoholu w młodym wieku jest szkodliwe, a 64,19% opowiada się za całkowitym zakazem reklamy alkoholu.

- Alkohol nie jest zakazany, nigdy nie będzie i nigdy nie powinien być, bo statystyki i badania naukowe też pokazują, że to przynosi odwrócone efekty. (...) Natomiast uważam, że powinniśmy pójść śladami np. Litwy, gdzie wprowadzono całkowity zakaz promocji alkoholu, na wzór wyrobów tytoniowych. Mówię o Litwie, bo ona jest do nas bardzo podobna kulturowo. No i oni rzeczywiście dobrze sobie z tym radzą i zbliżają się w statystykach już po kilku latach do nas. A ten poziom był wcześniej tragiczny, bo Litwini pili dużo więcej od Polaków, a i wiek inicjacji alkoholowej był dużo niższy - dodaje Pieniążek.

Specjalista dodaje również, że powinniśmy również korzystać z przykładów Europy Zachodniej i wprowadzić okienka alkoholowe, które są czynne w określonych godzinach.

Wiek inicjacji alkoholowej ze względu na miejsce zamieszkania. / źródło: raport GrowSPACE

Piwo zero procent – furtka dla koncernów?

Piwo 0% to jest moim zdaniem to samo. To znaczy, to jest po prostu luka prawna wykorzystywana przez koncerny, żeby alkohol promować – mówi Pieniążek w rozmowie z Raportem Warszawskim. 

Ekspert wskazuje, że mimo iż świadomie odróżniamy piwo bezalkoholowe od zwykłego, to wizerunkowo w mediach dokonuje się niebezpieczna normalizacja. – Młodzi ludzie, którzy mają dużo mniejszy filtr na takie rzeczy, podświadomie po prostu to przyjmują.

Fundacja postuluje wprowadzenie całkowitego zakazu publicznej reklamy alkoholu i piwa 0%, opierając się wyżej wspomnianym wzorem Litwy. Chodzi nie tylko o telewizję, ale też social media (TikTok, Instagram), sponsoring imprez masowych czy reklamy na koszulkach piłkarskich. – Aktualnie sankcja za nieprzestrzeganie takiego przepisu to jest maksymalnie pół miliona złotych. Dla wielkich koncernów alkoholowych pół miliona złotych to jest nic. A po drugie, i tak wszystkie prokuratury sprawy umarzają. W ostatnich latach spotkaliśmy się tylko z jedną głośną sprawą, w której rzeczywiście ktoś został skazany za reklamę alkoholu – dodaje Pieniążek.

- Mamy poparcie społeczeństwa, mamy też poparcie wśród tak naprawdę wszystkich elektoratów w Sejmie - Koalicja Obywatelska, większość Prawa i Sprawiedliwości, a nawet wśród Konfederacji 50% elektoratu jest za tym postulatem - podkreśla ekspert.

Polityczna wódka się męci

Czy projekt Lewicy to rzeczywista troska o zdrowie publiczne, czy może polityczny gambit? Diduszko-Zyglewska unika oceniania wewnętrznych sporów w Platformie Obywatelskiej, ale nie ukrywa, że napięcia są wyczuwalne. – Nie miałam okazji rozmawiać z panem prezydentem Trzaskowskim, ponieważ nie zjawił się na sesji Rady Miasta. Ta nieobecność była dla nas bardzo trudna – przyznaje.

Zastanawia też timing całej akcji. Warszawska porażka została natychmiast przekuta w ogólnopolską inicjatywę, która ma szerszy zasięg niż lokalne uchwały. – W przeciągu ostatnich dni pozytywnie o tym wypowiedział się na przykład pan poseł Michał Szczerba, pani posłanka Dorota Łoboda, nie mówiąc już o tym, że sam pan premier powiedział, że on także patrzy pozytywnie na to rozwiązanie – mówi Diduszko-Zyglewska.

Czyżby więc projekt „STOP ALKO LOBBY” miał być lewicowym sprawdzianem dla koalicjanta? I czy w obliczu przytłaczających danych statystycznych rządzący będą mogli przejść obojętnie obok postulatów, które cieszą się tak dużym społecznym poparciem? Sejmowa komisja zdrowia 8 października, gdzie fundacja GrowSPACE będzie zabierać głos, może rzucić nowe światło na dalsze losy tej ustawy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama
Reklama