Wiadukt historycznego, ponad stuletniego Mostu Poniatowskiego, był w fatalnym stanie. Od lat drogowcy wiedzą, że przeprawa potrzebuje generalnego remontu. Na razie jednak trwają prace tymczasowe, zabezpieczające, które i tak się przeciągają. W maju pisaliśmy o tym, że rusztowania postawione na Solcu, pod wiaduktem, bywają puste. „Pod mostem (…) od kilku miesięcy nic się nie dzieje” – pisała radna Joanna Staniszkis (KO).
Wtedy jednak zdecydowano, że trwający remont podpór zostanie przedłużony. Dodano do niego wymianę dylatacji w jezdniach, roboty betonowe i odnowę powłok antykorozyjnych. Termin wykonania prac przesunięto z marca 2025 na kolejny rok. Większe uciążliwości dla mieszkańców pojawiły się w sierpniu. Zawieszono „do odwołania” przystanki tramwajowe Most Poniatowskiego, a na dole, pod wiaduktem, zwężono pas Wisłostrady i wprowadzono tymczasową sygnalizację świetlną na węźle zjazdowym.
Do kiedy potrwają utrudnienia?
- Planujemy podpisać aneks z wykonawcą do czerwca (2026 - red.). - tłumaczy nam Jakub Dybalski, rzecznik ZDM. - Tu nie ma wielkiej historii, obiekt jest zabytkowy, więc w praktyce każdy element podlega ochronie konserwatorskiej i ustalamy jak go odnowić. Do tego dochodzi szereg prac dodatkowych, które są zlecane wykonawcy, bo potrzeba ich wykonania wychodzi np. po zdjęciu wierzchnich warstw materiałów. Mam pełną świadomość, że ten remont był zaplanowany na krótszy czas i mogę tylko przeprosić, ale to jednak obiekt unikatowy, innego wiaduktu tego rodzaju i w tej skali po prostu w Warszawie nie ma - dodaje.






Napisz komentarz
Komentarze