Reklama

Nocne wyścigi i ryk silników. Władze Warszawy bez pomysłu na walkę z hałasem

Mieszkańcy stolicy od miesięcy skarżą się na nocny koszmar – nielegalne wyścigi, agresywną jazdę i przeraźliwy ryk silników. Choć władze deklarują walkę z hałasem, ich działania zdają się być niewystarczającą kroplą w morzu potrzeb. Czy miasto jest bezradne wobec nocnych rajdowców?
Protest mieszkańców „Warszawa nie śpi”
Protest mieszkańców „Warszawa nie śpi”

Autor: Greta Sulik

Źródło: Raport Warszawski

Problem narasta od miesięcy, a protesty mieszkańców przybierają coraz bardziej desperackie formy. W sierpniu na plac Centralny wyszli w piżamach i szlafrokach, niosąc poduszki i koce. „My chcemy spać!”, „Warszawo, chcemy spać!” – skandowali. Ich apel, organizowany przez stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, był symbolicznym wołaniem o prawo do nocnego spokoju.

Już „wszyscy” mają dosyć hałasu

Presja społeczna stała się na tyle silna, że tematem hałasu zainteresowali się również radni spoza lewicowych kręgów. Stołeczny radny Wojciech Zabłocki z klubu Prawa i Sprawiedliwości zadał prezydentowi Rafałowi Trzaskowskiemu serię konkretnych pytań w oficjalnej interpelacji. Dotyczyła ona „podejmowanych przez władze miasta działań mających na celu przeciwdziałanie uciążliwościom wynikającym z nadmiernego hałasu oraz niebezpiecznych zachowań kierowców pojazdów mechanicznych”.

W swojej interpelacji wskazał na liczne skargi mieszkańców dotyczące zakłócania spokoju, „zwłaszcza w godzinach nocnych, przez kierujących pojazdami generującymi nadmierny hałas”. Jako szczególnie uciążliwe wymienił nielegalne wyścigi, tzw. drifty oraz agresywną jazdę motocyklistów i kierowców samochodów, które są „realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa”.

Zabłocki zapytał wprost:

  • Jakie działania podjęto w tym roku, by ograniczyć te zjawiska?
  • Czy miasto planuje doposażyć policję w sonometry do pomiaru hałasu?
  • Czy planowane są dodatkowe środki na zwiększenie liczby policyjnych patroli, także nieoznakowanych, w godzinach nocnych?
  • Jakie inne działania są planowane na lata 2025-2026?

Działania? Jak co roku

Odpowiedzi na te pytania udzielił zastępca prezydenta, Tomasz Mencina. Jego odpowiedź maluje obraz działań, które w oczach protestujących są dalece niewystarczające.

Miasto poinformowało, że w ubiegłych latach przekazało Komendzie Stołecznej Policji środki na zakup specjalistycznych urządzeń do pomiarów poziomu dźwięku – sonometrów. Urządzenia te są rzekomo wykorzystywane podczas kontroli. Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa kieruje też do policji pisma z prośbą o „objęcie wzmożonym nadzorem miejsc wskazanych przez mieszkańców.

Głównym flagowym działaniem, na które powołuje się urząd, są specjalne policyjne działania pod nazwą „Ciche miasto”. Mają one na celu „kontrolowanie pojazdów emitujących nadmierny hałas oraz takich, które swoim stanem technicznym uniemożliwiają bezpieczne poruszanie się po drogach”. W akcjach bierze udział grupa „Speed” oraz oznakowane i nieoznakowane pojazdy policji z Wydziału Ruchu Drogowego. Miasto deklaruje również, że w 2025 roku, wzorem lat ubiegłych, finansuje dodatkowe służby ponadnormatywne Policji.

Kropla w morzu potrzeb?

Dla mieszkańców i aktywistów te działania to za mało. Jak tłumaczyła podczas protestu Marta Szczepańska, radna z Miasto Jest Nasze, pojedyncze akcje przynoszą marne efekty. 

- Jeśli przynoszą nam 100 mandatów, z czego pewnie tylko kilka z nich dotyczy kwestii związanych z hałasem, tak de facto, to nie jest taka forma, która realnie rozwiąże ten problem. To dobrze wygląda w komunikatach prasowych i na social mediach policji, ale to po prostu kropla w morzu potrzeb - mówiła radna w rozmowie z Raportem Warszawskim.

Problem jest systemowy i dotyczy przede wszystkim ścisłego Centrum oraz centralnych dzielnic, gdzie w weekendowe noce dochodzi do wzmożonej aktywności fanów szybkiej jazdy, zmodyfikowanych wydechów i pojemnego silnika. Mieszkańcy relacjonują kolumny pojazdów poruszających się z nadmierną prędkością (np. Warsaw Night Racing), przy akompaniamencie hałasu daleko przekraczającego dopuszczalne normy, czemu towarzyszą agresywne zachowania na drodze.

Tymczasem odpowiedź miasta nie wskazuje na żadne nowe, przełomowe strategie. Plan na kolejne lata sprowadza się do „dalszego utrzymania współpracy z Komendą Stołeczną Policji”. Brakuje konkretów dotyczących zwiększenia liczby patroli, masowego wdrożenia stałych sonometrów czy radykalnych zmian w prawie miejscowym. Walka z hałasem zdaje się toczyć wyłącznie w ramach dotychczasowych, nieskutecznych schematów.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama