W stołecznej Słoniarni pojawiła się niezwykła ekspozycja poświęcona Ernie – dawnej przywódczyni warszawskiego stada słoni afrykańskich. Pełnowymiarowy model jej szkieletu powstał na podstawie zeskanowanych kości i został wykonany przy użyciu technologii druku 3D. To pierwsze takie przedsięwzięcie w Polsce.
Projekt „Erna wraca do stada” łączy historię jednego z najbardziej rozpoznawalnych zwierząt Warszawskiego ZOO z nowoczesną technologią, nauką i edukacją przyrodniczą. Szkielet ustawiono w części Słoniarni dostępnej dla zwiedzających, naprzeciw przestrzeni zajmowanej przez żyjące obecnie słonie.
Słonica, która przewodziła warszawskiemu stadu
Erna urodziła się około 1985 roku w Zimbabwe. Jako młode zwierzę straciła matkę, a następnie trafiła do ogrodu zoologicznego w Holandii. Do Warszawy przyjechała w 2009 roku i przez kolejnych jedenaście lat pełniła rolę liderki stada.
Opiekunowie wspominają ją jako silną, inteligentną i charyzmatyczną samicę. Wyznaczała zasady pozostałym słoniom, a jednocześnie troszczyła się o Bubę, zajmującą najniższe miejsce w hierarchii. Charakterystycznymi cechami Erny były kwadratowe czoło i długie rzęsy. Słonica zmarła 7 marca 2020 roku w wieku około 35 lat.
Każda kość została zeskanowana
Przygotowanie ekspozycji rozpoczęło się od cyfrowego odwzorowania wszystkich elementów szkieletu. Specjaliści zeskanowali poszczególne kości, a następnie opracowali modele w taki sposób, aby można je było wydrukować i połączyć zgodnie z anatomią słonia afrykańskiego.
Szczególną uwagę poświęcono detalom charakterystycznym dla Erny – kształtom kręgów, zgrubieniom kostnym, uzębieniu oraz prawidłowemu ustawieniu kończyn. Gotowy model ma ponad 2,5 metra wysokości i składa się z przeszło 200 wydrukowanych części.
Pięć miesięcy pracy 46 drukarek
Na potrzeby przedsięwzięcia przygotowano dokładnie 206 modeli. Do ich wykonania zużyto około 210 kilogramów filamentu PLA. Drukowanie wszystkich elementów trwało blisko pięć miesięcy, a w realizację projektu zaangażowano łącznie 46 urządzeń – zarówno przemysłowych, jak i półprofesjonalnych.
Jednym z najbardziej skomplikowanych elementów była czaszka. Podzielono ją na dziesięć części, natomiast szczękę – na kolejne cztery. Wydrukowanie tylko jednego dużego fragmentu czaszki wymagało około czterech kilogramów materiału i 90 godzin nieprzerwanej pracy urządzenia.
Nauka i technologia w służbie przyrody
Projekt powstał dzięki współpracy Warszawskiego ZOO, firmy Sygnis S.A. oraz instytucji naukowych i technologicznych. W drukowaniu poszczególnych elementów uczestniczyły między innymi Centrum Zaawansowanych Technologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz firma Pro3Ds.
Ekspozycja nie jest jedynie pamiątką po Ernie. Przybliża również biologię słoni, ich życie społeczne, sposoby komunikacji i relacje z opiekunami. Organizatorzy chcą w ten sposób pokazać, że nowoczesne technologie mogą służyć zachowaniu wiedzy o zwierzętach oraz wspierać edukację dotyczącą ochrony zagrożonych gatunków i bioróżnorodności.

Napisz komentarz
Komentarze