Reklama
Reklama

Konflikt o halę Modlińska 6D nadal trwa. Właściciel kontra kupcy – kto ma rację?

Warszawska hala przy ulicy Modlińskiej 6D stała się areną zaciętego sporu między spółką handlarzy T-Groupe a zarządcą obiektu, firmą Mirtan. Obie strony przedstawiają skrajnie różne wersje wydarzeń, a konflikt dotyczy nie tylko kwestii finansowych, ale także prawa do korzystania z nieruchomości, przemocy i nielegalnych działań. W tle pojawiają się zarzuty o bezprawne przejęcie kontroli nad halą, niszczenie infrastruktury oraz kampanie oszczerstw w mediach.
Centrum handlowe Modlińska 6D
Centrum handlowe Modlińska 6D

Autor: Marta Gostkiewicz

Źródło: ra

Spór rozpoczął się od kwestii finansowych. Według oświadczenia T-Groupe, spółka dwukrotnie zapłaciła za dostawy prądu – najpierw do zarządcy hali, a następnie bezpośrednio do ENEA. Mimo to prąd nie został podłączony, co T-Groupe tłumaczy działaniami zarządcy i osób z nim związanych. Spółka złożyła nawet zawiadomienie o przestępstwie w związku z tą sytuacją.

Z kolei Mirtan twierdzi, że T-Groupe zalega z płatnościami za czynsz i media, a kupcy korzystają z hali bez umów. Zarządca obiektu podkreśla, że T-Groupe nie posiada ważnego tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, a ostatnia umowa najmu wygasła z końcem grudnia 2024 roku. Mirtan zarzuca również, że T-Groupe zbiera czynsze od kupców bez podstawy prawnej, nie przekazując tych środków na rzecz zarządcy.

- Podkreślamy, iż do dziś Spółka Mirtan nie otrzymała żadnych płatności czynszowych od Spółki T-Groupe. O powyższym zostali poinformowani wszyscy kupcy, którzy mają pełną świadomość, iż Spółka T-Groupe nie posiada prawa do dysponowania Halą, a tym samym zbiera czynsze od kupców bez podstawy prawnej – informuje Grzegorz Indulski przedstawiciel zarządcy obiektu, Spółki Mirtan.

Zarządca dodaje, że handlarze sami są winni przerwy w dostawie prądu: Mimo interwencji policji, ponawiali swoje działania, zrywając plomby policyjne i zastawiając dostęp do instalacji kontenerami i samochodami. Skutkiem tego zniszczyli trafostacje, efektem czego chwilowo nie można przywrócić dostaw energii.

Przemoc i zastraszanie?

Konflikt nie ogranicza się do sporów finansowych. Mirtan zarzuca T-Groupe, że spółka sprowadziła na teren obiektu zamaskowanych, uzbrojonych mężczyzn, którzy przejęli kontrolę nad halą. Według zarządcy doszło do aktów przemocy wobec pracowników, w tym ataku nożem, który został zgłoszony na policję. Mirtan twierdzi, że zmuszony był zwiększyć obsadę ochrony ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa pracowników.

T-Groupe z kolei zaprzecza tym zarzutom, twierdząc, że prowadzi negocjacje w dobrej wierze i jest otwarta na mediacje. Jednocześnie również zarzuca wynajmującemu, że to on sprowadza do hali niebezpiecznych ludzi. Handlarze mówią, że są nękani przez grupę mężczyzn pochodzenia czeczeńskiego i kaukaskiego.

- Policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI kilkanaście razy interweniowali w związku z konfliktem, do którego doszło pomiędzy zarządcą obiektu przy ul. Modlińskiej 6D a kupcami, co do warunków użytkowania przestrzeni handlowej, Policjanci wykonują również czynności w ramach prowadzonych postępowań z udziałem osób zaangażowanych w ten konflikt. Każdy uczestnik interwencji został przez policjantów poinformowany o dalszych możliwościach prawnych - informuje nadkom. Paulina Onyszko z rejonowej komendy policji.

Spółka podkreśla też, że posiada ważny tytuł prawny do korzystania z nieruchomości, oparty na ustnej umowie najmu, która została potwierdzona przez fakturę wystawioną przez Mirtan.

- Spółka T-Groupe sp. z o.o. posiada zabezpieczone na specjalnym koncie depozytowym wszelkie kwoty, które wynikają z zawartej umowy najmu między T-GROUPE sp. z o.o. a MIRTAN sp. z o.o. Pieniądze te, są zabezpieczone do czasu zakończenia procesu negocjacyjnego i będą przekazane niezwłocznie po formalizacji porozumienia. Dotychczas obowiązuje ustna umowa najmu zawarta przez T-Groupe sp. z 0.0. i MIRTAN sp. z o.o. przez co T-Groupe sp. z o.o. posiada ważny i skuteczny tytuł prawny do korzystania z nieruchomości (w tożsamy sposób jak kupcy prowadzący na hali działalność gospodarczą) – informują kupcy w swoim oświadczeniu.

Remonty czy zniszczenia?

Kolejnym punktem sporu są prace remontowe przeprowadzone przez T-Groupe. Zarządca obiektu twierdzi, że spółka dokonała nielegalnej przebudowy, niszcząc nowoczesną instalację przeciwpożarową i wywołując alarmy pożarowe. Mirtan podkreśla, że prace te nie przyniosły żadnej dodatkowej wartości, a jedynie generowały szkody i koszty.

- W trakcie urządzania stanowisk handlowych, bez zachowania właściwych procedur i bez zachowania podstawowych zasad prac budowlanych, zaczęli dokonywać przebudowy hali, wywołując alarm pożarowy prując i niszcząc nowoczesną instalację przeciwpożarową hali przez niewykwalifikowane ekipy zatrudnione przez T-Groupe – dodaje przedstawiciel zarządcy hali.

T-Groupe z kolei przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. Spółka twierdzi, że materiały zdjęciowe pokazane w mediach przedstawiają stan hali w trakcie remontu, a obecny stan jest zupełnie inny. T-Groupe podkreśla, że zainwestowała kilkanaście milionów złotych w prace remontowe, które znacznie podniosły wartość nieruchomości.

- Wszelkie prace, jakie wykonała na hali T-Groupe sp. z o.o. (w wysokości kilkunastu milionów złotych) znacznie podnoszą wartość nieruchomości, przez co podnoszone twierdzenia są całkowicie nieprawdziwe – oświadcza prezes zarządu Chau Phan.

Do chwili publikacji artykułu otrzymaliśmy jedynie filmik z prac remontowych od najemców. Natomiast zarządca hali zobowiązał się przedstawić nam jego wersję wydarzeń oraz zebrany materiał dowodowy w najbliższym czasie. 

Model biznesowy i podwyżka czynszu

Jednym z kluczowych punktów sporu jest kwestia podwyżki czynszu. T-Groupe twierdzi, że model biznesowy spółki zakładał określoną wysokość czynszu, a podniesienie opłat o 20% doprowadziłoby do utraty płynności finansowej przedsięwzięcia. Spółka podkreśla, że wynajmujący miał świadomość tych ustaleń i akceptował je.

- Model biznesowy przyjęty przez T-Groupe sp. z o.o. (wielomilionowe nakłady na nieruchomość akceptowane przez wynajmującego) zakładał ustalenia co do określonej wysokości czynszu (którą T-Groupe sp. z o.o. zamierza w całości honorować) i podniesienie opłat za nieruchomość (o 20%) skutkowałoby powstaniem stanu utraty płynności finansowej przedsięwzięcia (o czym wiedzę posiada wynajmujący) – kontynuuje prezes handlowców.

Mirtan z kolei twierdzi, że zaproponował jedynie niewielką podwyżkę. Zarządca obiektu zarzuca T-Groupe, że spółka zaczęła zmieniać ustalenia, rezygnując z płacenia za duże fragmenty powierzchni lub proponując niższe stawki.

- Zarządca obiektu zaproponował więc zmianę wysokości ustalonego czynszu na parterze z 50 na 60 zł za metr, co jak na nowoczesną i świetnie wyposażoną wielofunkcyjną przestrzeń o wysokości 10 m w Warszawie jest bardzo atrakcyjną stawką – odpowiada na zarzuty przedstawiciel zarządcy.

Bezczynność władz i kampanie oszczerstw?

Konflikt przy Modlińskiej 6D nie pozostaje bez echa w mediach. T-Groupe zarzuca Mirtanowi prowadzenie kampanii oszczerstw, podczas gdy zarządca obiektu twierdzi, że to T-Groupe rozpowszechnia nieprawdziwe informacje. W tle pojawiają się zarzuty o bezczynność władz, które nie interweniują w konflikt, pozostawiając strony same sobie.

Handlarze i kupcy, którzy prowadzą działalność na terenie hali, znaleźli się w trudnej sytuacji. Wielu z nich płaci czynsz T-Groupe, nie mając pewności, czy środki te trafiają do właściwego podmiotu. W efekcie, zarówno kupcy, jak i zarządca obiektu, czują się pokrzywdzeni, a konflikt wydaje się daleki od rozwiązania.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
NAPISZ DO NAS

Masz temat dotyczący Warszawy? Napisz do nas. Zajmiemy się Twoją sprawą.

Reklama
Reklama
Reklama